Księgarnia internetowa "mm"
Szukaj:
Strona główna > PATRIOTYZM > Literatura > Poezja > Nadzieja - miłość - spisane pacierze - J. Twardowski
Kategorie
Szukaj
Słowa kluczowe:

Cena:
,
Kategoria:


Wyszukiwanie zaawansowane

Wydawcy
Bestsellery
Książka
« wróć
Nadzieja - miłość - spisane pacierze - J. Twardowski
Wydawca: Benkowski
Nadzieja - miłość - spisane pacierze - J. Twardowski45,00zł 39,00zł (13% taniej) oszczędzasz 6,00zł
ISBN: 83-89753-25-1
Wysyłamy: 1 do 5 dni
Koszyk: do koszyka
Ocena: 0

Ze wstępu Aleksandry Iwanowskiej:

Z trzech cnót: wiary, nadziei i miłości, dla Jana Twardowskiego - księdza piszącego wiersze, jak zwykł o sobie mówić - najważniejsza jest nadzieja. Nadzieja uczy patrzeć na świat oczyma wiary, która nadaje sens zmartwieniom, cierpieniu, poniżeniu i śmierci, nadaje kierunek wolnej woli człowieka. (...) Miłość jest dowodem na istnienie Stwórcy. Była przed naszym narodzeniem. (...) Kryje ona w sobie całe bogactwo innych uczuć: radość, szczęście, spokój, a obok nich cierpienie, poczucie osamotnienia, smutek, nawet rozpacz. Z drugiej strony, miłość jest stałą walką z egoizmem, wyjściem poza siebie, zapomnieniem o sobie, nauką jak kochać nie dla samego siebie. "Spisane pacierze", sformułowanie stanowiące trzecią część tytułu niniejszego wyboru, "to moje wiersze, moja rozmowa z Bogiem" - przyznaje autor i ufnie, w prostocie serca i w prawdzie dzieli się z czytelnikami swoimi doświadczeniami i przeżyciami. Natomiast wiersze, które modlitwą nie są, bynajmniej od niej nie odchodzą, albowiem z niej wyrosły: "Zawsze modliłem się o wiersze. Są one przeze mnie wymodlone. Nie śpiewam, nie rysuję, ale modlę się. Zdolność do modlitwy miałem już od dziecka. Modliłem się nawet wtedy, kiedy miałem małą wiarę". Sens wierszy, głoszących nadzieję, miłość, tęsknotę za modlitwą jest dla księdza prosty: po pierwsze odtruć człowieka, przenieść go w lepszy, czysty świat, a po drugie szukać przyjaciół właśnie poprzez słowo, bo słowo spotyka i łączy ludzi, a wiersz jest - w głębokim przeświadczeniu autora - poszukiwaniem najbliższych.


Pytasz

Pytasz czy kochają umarli
i biegniesz w stronę z której nikt nie wrócił
jak deszcz po pierwszym śniegu speszony i ciemny
i po kolei przypominasz sobie
że kiedyś nie zdążyłeś
żeś kogoś porzucił
miałeś się wyrzec niestety schowałeś
choć tylko żywi rozdają pieniądze
pytasz czy pamiętają umarli
sumienie ściga jak najstarszy ogień
zagradza drogę kamień małomówny
i chcesz jak Polska po Powstaniu płakać
choć biegniesz w stronę z której nikt nie wraca


W niebie

Trzeba minąć Swiętego Piotra z ciężkim kluczem
Agnieszkę z barankiem przy twarzy
Teresę co jeszcze kaszle
bo marzła w klasztorze
trzeba przepychać się przez męczenników
co stanęli z krzyżami i utworzyli korek
obok skromnego bociana
obok Agaty co częstuje solą
obok Swiętego Franciszka z wilkiem
(zdejmuje mu kaganiec żeby mógł poziewać)
obok Swiętego Stanisława z zeszytem do polskiego
- i widzę wreszcie moją matkę w niespalonym domu przyszywa guzik co się gubił stale
Ile trzeba przejść nieba żeby ją odnależć

« wróć
Książki pokrewne
© 2009 by Księgarnia internetowa "mm"
Powered by MAJpage 1.2